Czego się dowiesz z tego artykułu?

  • Dlaczego pierwsza pozycja w Google to za mało?
  • Co jest ważne, żeby pierwsza pozycja pomagała w biznesie?
  • Co zrobić, żeby zamienić pierwszą pozycję na klienta?

Dlaczego pierwsza pozycja nie wystarczy?

Jeszcze spora część zapytań, które trafiają do nas, nawiązuje do tego, że dana firma potrzebuje być w Google na pierwszej pozycji. Zazwyczaj na tym etapie pytający podają też konkretne frazy kluczowe, które mają być wysoko w Google. Teoretycznie wszystko się zgadza: mamy pierwszą pozycję, a biznes się rozwija, ponieważ olbrzymia liczba klientów trafia do naszej firmy.

Niestety, takie myślenie to tylko marzenie, które bardzo rzadko się spełnia. Nie mam zamiaru powiedzieć, że pierwsza pozycja (czy druga, trzecia) nie ma znaczenia. Oczywiście, że ma, ale jest to dopiero początek drogi do pozyskiwania klientów dzięki Google.

Samą obecność na pierwszej pozycji można porównać do posiadania najlepszego miejsca na restaurację — w samym środku miejscowości odwiedzanej przez tysiące turystów. Czy sama lokalizacja wystarczy, żeby rozwinąć dużo zarabiającą restaurację? Moim zdaniem nie.

Przecież jeśli taka restauracja będzie nieatrakcyjnie wyglądać z zewnątrz, to tylko nieliczni zainteresują się tym lokalem. A co jeśli obsługa jest niemiła, w lokalu nieładnie pachnie, a jedzenie drogie i do tego średniej jakości? Taka restauracja raczej nie osiągnie sukcesu.

To samo jest z pierwszą pozycją w Google. Daje ona największą szansę na pozyskania klienta, ale trzeba tę szansę wykorzystać. Treści Twojego wyniku wyszukiwania muszą zachęcać do kliknięcia, a sam wynik musi kierować do odpowiedniej podstrony, która zrealizuje cel biznesowy.

Co jest ważne, żeby pierwsza pozycja pomagała w biznesie?

Treść wyniku wyszukiwania

Jeśli jesteś już na pierwszej pozycji, to pierwsze co widzi Twój potencjalny klient, to wynik wyszukiwania Twojej strony. Wynik ten musi być napisany tak, aby osoba szukająca wiedziała, co zastanie po jego kliknięciu. Jego treść musi być powiązana ze wpisywaną frazą, a także zawierać elementy, które zachęcą do sprawdzenia, co kryje się w ofercie firmy.

Zobacz na poniższy przykład:

Który z powyższych linków byś wybrał, jeśli mógłbyś kliknąć tylko jeden? Pozycja druga jest o wiele bardziej atrakcyjna i konkretnie nawiązuje do zapytania. Oba przykłady wyniku wyszukiwania to realny przypadek naszego klienta. Pierwsza pozycja to wynik wyszukiwania przed naszą optymalizacją, drugi — po stworzeniu nowej strony.

Na jaką frazę chcesz się wyświetlać?

Kolejna sprawa to fraza kluczowa, a raczej frazy kluczowe, na które chcesz się wyświetlać. Niestety, nadal panuje przekonanie, że wystarczy być widocznym na kilka głównych słów kluczowych związanych z biznesem. Prawda jest niestety inna: każdy biznes to setki, albo nawet tysiące fraz używanych przez potencjalnych klientów. Bycie widocznym na tylko kilka głównych fraz nie ma sensu.

Posłużę się tutaj przykładem z własnej branży: zajmujemy się pozycjonowaniem / SEO oraz Google Ads. Czy to oznacza, że powinniśmy pojawiać się wysoko na frazy związane z tymi tematami? Oczywiście, że nie, i nasza strona jest widoczna na bardzo dużą ilość fraz kluczowych, które są bardzo różnorodne, na przykład:

Ogólnie w chwili pisania tego artykułu nasza strona jest widoczna na kilka tysięcy fraz kluczowych. Samych fraz kluczowych zawierających „pozycjonowanie” jest ponad 1000 – niestety Google Search Console pokazuje tylko 1000 fraz, a oto one:

Klienci nie zawsze wiedzą, czego potrzebują. Bardzo dużo zapytań dotyczy fraz poradnikowych typu: jak zrobić X, co wpływa na Y, dlaczego Z, itd. Jeśli odpowiadasz na tego typu zapytania, stajesz się ekspertem w oczach potencjalnych klientów. Pytanie do Ciebie: jak trafiłeś na ten artykuł? Co wpisałeś w Google? 🙂

Oprócz tego, że pojawianie się na wiele fraz ofertowych i poradnikowych powoduje systematycznie zaufanie klientów, mamy jeszcze wartość bezpośrednio związaną z Google. Wyszukiwarka też obdarzy Cię zaufaniem, bo jeśli piszesz o tym wszystkim, to teoretycznie znasz się na rzeczy — a to z kolei wpływa na pozycję fraz głównych / ogólnych. Jednym słowem: budowanie treści na maksymalną ilość słów kluczowych wpływa na pozycję tych fraz, które Cię interesują.

Strona docelowa

Mamy już pierwszą pozycję w Google, treść wyniku jest zadowalająca, co dalej? Użytkownik, który kliknie wynik wyszukiwania, musi trafić w odpowiednie miejsce. Nie można przecież kierować go do strony głównej. Jeśli ktoś szuka oferty na usługę X, to musisz go wysłać na podstronę zawierającą wszelkie informacje z usługą X.

Mało tego, strona docelowa musi być zoptymalizowana pod kątem Twoich celów biznesowych. Nie licz, że potencjalny klient przejdzie na zakładkę kontakt i wyśle zapytanie. Podstawowe dane do kontaktu z Tobą, powinny znaleźć się już na stronie z prezentacją usługi czy produktu.

Powyższe elementy są od siebie zależne

W idealnym przypadku pozyskiwania zapytania za pomocą Google mamy następujący proces:

  1. Osoba wpisuje frazę.
  2. Klika w atrakcyjny wynik wyszukiwania.
  3. Trafia na właściwą stronę docelową.
  4. Wysyła zapytania.

Na tym etapie pojawia się pewien problem: fraz kluczowych jest zazwyczaj bardzo dużo. Jak zapewne wiesz, treść wyniku wyszukiwania zależy od meta tagu title, który jest przypisane do konkretnej strony docelowej. Nawet jeśli pogrupujemy frazy kluczowe w konkretne intencje (kilka fraz może reprezentować tę samą potrzebę), to potrzebujemy od kilkudziesięciu, do nawet kilkuset treści wyników wyszukiwania / stron docelowych. Dzięki temu osoby szukające konkretnych produktów czy usług będą widziały odpowiednie treści wyników wyszukiwania oraz trafią na właściwe strony docelowe.

Pierwsza pozycja w Google — podsumowanie

Pierwsza pozycja w Google jest oczywiście ważnym elementem pozyskiwania klientów, jednak sama w sobie nie wiele pomoże jeśli nie będziesz się wyświetlać na właściwe frazy kluczowe, a atrakcyjne treści wyników wyszukiwania nie będą kierować do odpowiednich stron docelowych.

W procesie pozyskiwania klientów pierwsze pozycje, czy ruch są tylko narzędziem, które należy umiejętnie wykorzystać. Bez takiego podejścia może się okazać, że wydawanie pieniędzy na obecność na pierwszej pozycji nie przekłada się na sprzedaż.